Amerykańscy urzędnicy uważają, że obrona Ukrainy wkrótce osiągnie krytyczną fazę, gdy okupanci rozpoczną ofensywę. Biały Dom z kolei wywiera presję na oficjalny Kijów, domagając się konsolidacji osiągnięć Sił Zbrojnych Ukrainy i ewentualnie nowego kontrataku. Pisze o tym wydanie amerykańskie Polityczno powołując się na ich anonimowe źródła.
Dziennikarze piszą, że administracja prezydenta Joe Bidena nalega na konieczność przygotowania się do ofensywy już teraz, o ile pomoc ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej przychodzi swobodnie. Biały Dom obawia się, że poparcie dla Ukrainy ze strony europejskich sąsiadów może z czasem osłabnąć.
Amerykańscy urzędnicy uważają również, że obrona Ukrainy wkrótce osiągnie krytyczną fazę, gdy Rosja rozpocznie ofensywę. Jednocześnie administracja Bidena pilnie naciska na administrację prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, aby skonsolidowała swoje osiągnięcia i ewentualnie przeprowadziła własny kontratak.
Ponadto prezydent USA Joe Biden podczas wizyty w Polsce zamierza podkreślić potrzebę bycia na bieżąco przez Zachód i Stany Zjednoczone na bieżąco z Ukrainą. Zwiększy to potrzebę zarówno sojuszy, jak i amerykańskiego przywództwa na arenie światowej.
Media pisały też o ostatecznych celach ukraińskiej kontrofensywy, jakich oczekują od naszych wojsk przedstawiciele USA.
Tym samym sekretarz stanu USA Antony Blinken na zamkniętej konferencji Zoom z ekspertami, która odbyła się w środę 15 lutego, powiedział, że zwrot Krymu przez Ukrainę będzie dla Putina „czerwoną linią”. A oficjalny Waszyngton ze swojej strony nie chce doprowadzić sytuacji do takich granic.
Podsumowując, 13 lutego sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ogłosił, że Rosja rozpoczęła już ofensywę na dużą skalę w Ukrainie. Według niego, jeśli kraj agresor nie ma wystarczającej „jakości” na froncie, jest to rekompensowane przez liczbę rosyjskich żołnierzy, którzy są wysyłani do walki tysiącami.






