W ciągu dnia, 2 kwietnia, żołnierze Sił Obronnych zniszczyli jednocześnie dwa rosyjskie wyrzutnie rakiet TOS-1A „Sołncepiok”. Poinformowali o tym przedstawiciele dwóch jednostek Sił Obronnych.
Pierwszy „Sołncepiok” został zniszczony przez żołnierzy 63 Brygady Zmechanizowanej i 60 Brygady Zmechanizowanej po dwóch tygodniach śledzenia. Na Słowa wojskowy, ten MLRS był chroniony przez walkę elektroniczną i spowodował wiele uszkodzeń naszych myśliwców na pozycjach.
Drugi „Sołncepiok” został zniszczony przez żołnierzy 12 Brygady Sił Specjalnych „Azow”. System miotacza ognia został zniszczony pod Ternem, gdy zmierzał do ostrzału pozycji Sił Obronnych na kierunku Kreminny.
„Operatorzy RUBpAK z 12 Brygady Azow zniszczyli TOS-1 w marszu bezpośrednim trafieniem z drona FPV. Amunicja pojazdu eksplodowała. Eksplozja nie pozostawiła załodze żadnych szans na przeżycie” Jest powiedziane w Komunikat.
TOS to rodzina rosyjskich ciężkich wieloprowadnicowych miotaczy ognia kalibru 220 mm. TOS-1A „Sołncepyok” jest modyfikacją TOS-1 „Buratino”. „Sołncepiok” ma zmniejszoną liczbę pocisków do 24, zwiększony zasięg ognia do 6 km, a podwozie KrAZ zostało zastąpione zmodernizowaną gąsienicową podstawą czołgu T-72A. Amunicja termobaryczna TOS tworzy chmurę mieszaniny wybuchowej, a następnie ją detonuje. Po natychmiastowej detonacji ciśnienie atmosferyczne w chmurze gwałtownie skacze, by następnie równie szybko spaść o około 160 mm słupa rtęci.
W rezultacie, nawet jeśli komuś udało się przeżyć po samej eksplozji, taki gwałtowny spadek ciśnienia niemal na pewno doprowadzi do śmierci z powodu pęknięcia narządów wewnętrznych. Ze względu na straszliwe konsekwencje użycia bojowego, instalacje te są często porównywane do taktycznej broni jądrowej. Do wad Sołncepioka należą niska prędkość i krótki zasięg, co sprawia, że instalacje są podatne na uderzenia.






