W Krzemieńcu w obwodzie tarnopolskim w nocy z 11 na 12 marca podczas nalotu słychać było wybuchy. Według wstępnych informacji, jeden z trzech zarejestrowanych bezzałogowców przelatujących nad regionem uderzył w obiekt infrastruktury przemysłowej w pobliżu centrum dzielnicy. Wydanie tarnopolskie „20 minut” doniesienia, że dron spadł na nieczynną stację benzynową.
W nocy 12 marca uderzenie bezzałogowego statku powietrznego na terytorium gminy potwierdził mer Krzemieńca Andrij Smahluk na swoim oficjalnym kanale w serwisie Telegram. Poprosił o niepublikowanie żadnych zdjęć ani filmów.
„Sytuacja jest pod kontrolą! Wcześniej nie było ofiar, a to jest najważniejsze!” Napisał Głowa wspólnoty. Obecnie ratownicy nadal walczą z ogniem.
Rankiem 12 marca sytuację skomentował także szef Krzemienieckiej Obwodowej Administracji Wojskowej Witalij Kudlak. „Drodzy mieszkańcy rejonu krzemienieckiego i miasta Krzemieńca, prosimy o zachowanie spokoju, powstrzymanie się od dzielenia się niesprawdzonymi informacjami na portalach społecznościowych i komentarzami. Sytuacja jest pod kontrolą. Bądźcie na bieżąco, aby uzyskać więcej wiadomości” Napisał Witalij Kudlak.
Naczelnik obwodu zaznaczył, że w najbliższym czasie władze przekażą bardziej szczegółowe informacje na temat uderzenia bezzałogowego statku powietrznego w pobliżu Krzemieńca.






