Po ukraińskich atakach na rosyjskie okręty najeźdźcy zaczęli ukrywać swoje statki na Morzu Czarnym za statkami cywilnymi. O tym poinformowała rzeczniczka Wojsk Obrony Południa Natalia Gumeniuk na antenie telethonu.
Gumeniuk potwierdził, że nawodne ataki dronów, gdy tankowiec Sig i okręt desantowy Olenegorsky Gorniak zostały uszkodzone, zmieniły równowagę sił na Morzu Czarnym i zmusiły Federację Rosyjską do wycofania swoich sił.
„Tak, rzeczywiście, nadal są stacjonowane i rozproszone w obszarze wodnym, który nadal dąży do wybrzeży Rosji, do Noworosyjska. Do tej pory ukrywają się za południowo-wschodnim wybrzeżem Krymu. Najważniejszą rzeczą, która się zmieniła, jest to, że utworzyli tak zwany obszar inspekcji statków, w którym montowane są statki cywilne. W rzeczywistości tworzą dla siebie barierę boomu, aby nie zostać przede wszystkim uszkodzonym przez ataki rozszczepialne „- powiedział Humeniuk.
Według niej okupanci zdają sobie sprawę, że jeśli takie ataki dronów morskich już miały miejsce, to na pewno się powtórzą.
Przypomnijmy, że w nocy 4 sierpnia rosyjska baza morska w Noworosyjsku, na Terytorium Krasnodarskim Federacji Rosyjskiej, została zaatakowana przez drony nawodne. W wyniku ataku uszkodzony został duży okręt desantowy rosyjskiej marynarki wojennej „Olenegorsky Gornyak”. W nocy 5 sierpnia w Cieśninie Kerczeńskiej, gdzie znajduje się most krymski, nieznane drony morskie zaatakowały rosyjski tankowiec przewożący chemikalia. W wyniku ataku tankowiec SIG został uszkodzony






