W sobotę 13 maja dwa helikoptery rozbiły się w mieście Klintsy w obwodzie briańskim Federacji Rosyjskiej. Według wstępnych danych zostały zestrzelone przez rosyjską obronę powietrzną. Piszą o tym rosyjskie media.
Według naocznych świadków, przed katastrofą helikoptery krążyły przez długi czas w powietrzu, a potem nastąpiła głośna eksplozja. Potem jeden z nich, Mi-8, zaczął spadać. Około 20 minut później ta sama sytuacja miała miejsce z śmigłowcem Mi-28N.
Lokalne kanały Telegram piszą, że przed upadkiem naoczni świadkowie słyszeli pracę rosyjskiej obrony powietrznej. Kto jest właścicielem helikopterów i czy są ofiary, jest obecnie nieznany. Według rosyjskich propagandzistów, sądząc po kamuflażu i obecności spadochronu ratunkowego, „z dużym prawdopodobieństwem” śmigłowce należą do Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej.






